3 sie 2014

Pozdrowienia znad... zalewu!

Dzis niedziela, najluzniejszy dzien... chociaz w wakacje kazdy dzien jest luzny :D
Do zalewu mam zaledwie 5 minut drogi piechota, wiec szybko sie zebralam i poszlam na sesje. Na zdjecia nie bedzie mnie(chyba, ze liczyc moje nogi), ale beda piekne widoczki zalewu, lasu i plazy. Bylo duzo ludzi, nawet bardzo duzo. Przynajmniej wyszly ladne zdjecia DZIEKUJE NIEZNAJOMI LUDZIE!  Plazing i lezing w ubraniu (y)!





 Tak, wchodzilam do wody w ubraniu, dokladniej w sukience :D Musialam szybko uciekac do domu bo zaczal padac desz, weszlam do domu- wyszlo slonce...
Dzien uwazam za bardzo udany, dobrze sie bawilam, zaraz zamierzam jechac do kina, mam nadzieje, ze moja znajomosc jezyka polskiego mnie nie zawiedzie na filmie po polsku :D
Piszcie w komentarzach co sadzicie o zdjeciach i o czym chcecie nastepny post :)

7 komentarzy:

  1. Zdjęcia są bardzo ładne :) Ja też czasami wchodzę do wody w sukience czy spodenkach i uważam żeby ich nie zamoczyć :D
    izilleys.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. ślicznie tam, :)

    http://malinkaxpp.blogspot.com/2014/08/plany-na-sierpien.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie niedziela to najnudniejszy dzień ze wszystkich,wtedy naprawdę nie ma co robić! :/
    Śliczne zdjęcia *-* Ja w takie miejsca mam bardzo daleko,chociaż ostatnio byłam nad wodą,ale musiałam jechać 20 minut,to chętnie bym to jeszcze raz powtórzyła,bo takie wypady to całkiem fajny pomysł,można się wyciszyć,odpoczać! ^^


    wiska-bloog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Loo dziekuje za tak dlugi komentarz! Jak masz tak blisko to koniecznoscia jest chodzenie nad wode hehe xd

      Usuń